Griffin Air Curve, czyli czego to ludzie nie wymyślą…
poniedziałek, 3 listopad 2008lub rzecz o energooszczędnym gadżecie dla maniaków ekologii.
Test - czy raczej recenzja - tego gadżetu na pewno będzie kontrowersyjna. Jestem o tym przekonany, bo wiem jak zareagowałem na początku, kiedy poznałem idee jego działania. Postaram się obiektywnie to opisać, ale i tak pewnie część osób powie, że ten produkt to naciąganie klientów.
Ale do rzeczy. Co to jest i z czym to się je. Griffin AirCurve to z grubsza podstawka na iPhone’a. Ciężko to nawet nazwać stacją dokującą, bo nie ma złącza do iPhone’a ani żadnej elektroniki. Koncepcja urządzenia jest bardzo prosta. Dźwięk z głośniczka iPhone’a trafia do specjalnego ślimakowatego wyżłobienia, który akustycznie wzmacnia dźwięk.
Dodatkowo można podłączyć kabelek i ładować lub synchronizować iPhone’a.

